Księga

Zobacz
Wpisz się


Archiwum

2005
grudzień (2)

2006
styczeń (7)
luty (5)
marzec (4)
kwiecień (10)
maj (11)
czerwiec (10)
lipiec (2)
sierpien (5)
wrzesień (5)
październik (4)
listopad (4)
grudzień (6)

2007
styczeń (5)
luty (2)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (3)
czerwiec (6)
lipiec (8)
sierpien (9)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (3)
grudzień (3)

2008
styczeń (1)
luty (6)
marzec (2)
kwiecień (4)
maj (3)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)

2009
styczeń (1)

Regulamin

O mnie


Ulub mnie

Dodaj do ulubionych


Linki

Magiczne
Malfoy i Granger
Hermione i Harry
Lily
Córka Syriusza
Zakochana Hermiona
Gdy odlatuję
Ginny
Dziennik Hermiony
Lily Evans
Lily i James
Hermione Potter
Miona 16
Hermi diary
Her-magic-world
Hermiona i Draco




















Dri. Łapska przy sobie, bo nogi z dupy powyrywam!







>> piątek, 16 stycznia 2009 16:45:12
Kochani!!!
Powracam w ferie czyli od poniedziałku bo jutro mam studniówkę xD xD
Heeh pozdrawiam Was serdecznie:**
komentarze [2]

>> środa, 17 września 2008 17:38:43
Kochani!!
Notka...no cóż miała byc juz dawno ale jakos nie mogłam się zmobilizować a teraz dotego jeszcze szkoła.......Postaram sie w końcu zmobilizować i napisać ja w sobote albo nawet w piątek.Pozdrawiam was:*;)
komentarze [5]

>> poniedziałek, 18 sierpnia 2008 23:10:56
Nowa notka moze pojawi się w ten weekend ale nic nie obiecuje.Jak mam być szczera trochę znudziło mi się pisanie o tematyce HP bo Potter mi się juz znudził ale mam niestety sporo pomysłów.I bądźcie spokojni opowiadanie dociągnę do końca.W grudniu w końcu miną już 3 lata od kad dla was pisze...
komentarze [2]

1.10 cz1 >> środa, 2 lipica 2008 14:13:27
"I feel oh so glamorous, looking super fabulous
Sometimes I'm insecure, something I can't ignore
All the flashing cameras, try my best to handle it
I'm just the girl next door, I can hear the rumors take all... "
-------------------------------
1.10
-Babciu,która to Sylvina?-zapytałam gdy byliśmy już przed kościołem
-Spokojnie kochanie.Jeszcze jej nie ma.
-Patrz Miona przyjechał już Dan z Samanthą.I chyba są pogodzeni
-Hymm ciekawe czy podejdą
-Cześć Harr,Hermi.Dzień dobry Pani-przywitał się Dan
-Cześć Dan
-Dzień dobry
Po chwili podeszła też Samantha
-Cześć!-przywitała się nieśmiałym głosem
-Hej
-Hermiono mogę z Toba porozmawiac?-zapytała
-Tak jasne.Babciu poczekaj tu z Harrym
Odeszłysmy na stronę
-Słuchaj.Chcę Cię przeprosić za moje zachowanie.Nie powinnam się tak zachowywac.Jest mi przykro z tego powodu.Wiem tez,że nasza przyjaźń na tym ucierpiała.Ale mimo wszystko mam nadzieje,że mi wybaczysz.
-No wiesz jest za co przepraszać.Ale myslę,że moge Ci wybaczyc
-Super.Dzięki-rzuciłysmy się sobie w ramiona
-Hermiona!-zawołała mnie babcia
-Już idę
Odeszłam od samanthy i udałam się w stronę babci.To co zobaczyłam zbiło mnie z nóg.Jeżeli to Sylvina to wielkie dzięki.Przy babci stała "plastikowa blondynka" o wielkich puklach,z długimi różowymi tipsami,które pasowały kolorystycznie do jej ubrania,a w rękach trzymała małego pieska."Druga Paris Hilton"-pomyślałam.Popatrzyłam na Harry'ego,jego też wmurowało.Ona,jeżeli to ona praktycznie nie była podobna do mamy,no ewentualnie z koloru7 oczu.Podeszłam juz blizej
-Kochanie,prosze poznaj to twoja przyrodnia siostra Sylvina-rzekła babcia,a ja już naprawde i totalnie utwierdziłam się w przekonaniu,ze ten plastik to moja siostra
-Cześć!Hermiona Granger,a to mój narzeczony Harry Potter i przyjaciele dan i Samantha
-Oh cześć.Sylvina Sharpay DiVal-rzekła przytulajac mnie lekko i niezbyt wylewnie przy okazji mierząc mnie wzrokiem od góry od dołu-Sukienka od Prady,Versace czy Dolce&Gabbana?-zapytała
-Eee...nie.Z normalnego sklepu
-Oh..ta zakupił mi tatko.Jest z nowej kolekcji Prady-rzzekła wskazujac na swoje różowe coś
-Aha.Wspaniale
-Skoro jestesmy z jednej matki to poproszę tatusia żeby coś zamówił np u Prady.W koncu niedługo będziemy rodziną-uśmiechnęła się
-Tak.Wielkie dzięki
Nagle zabrzmiały kościelne dzwony.Czas wchodzić
-Panno DiVal prosze dac mi pieska-krzyknął do niej szofer
-Proszę Edwardzie
-Chodźmy i usiądźmy zdaleka od niej!-rzekłam na ucho harry'emu,który się uśmiechnął
-Dobra.Dl mnie nie zależnie w jakiej kreacji jestes,oryginalnej czy też nie to i tak wyglądasz zmysłowo i seksownie-rzekł gdy wchodziliśmy do kościoła
-Harry!!Jestesmy w kosciele!-upomniałam go-Ale dziekuję za komplement
-Cała przyjemnosć po mojej stronie.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i zaczęła się ceremonia
komentarze [5]

>> wtorek, 17 czerwca 2008 13:41:52
Kochani! Nie wiem kiedy będzie nowea notka.Moze na wakacjach.Jak na razie nie chce mi się jej pisać;/;/ Sorry
komentarze [2]

>> czwartek, 29 maja 2008 20:04:02
Elo!!
Yo ziom;p;p Nie no ale siara:):) Tak więc notka będzie raczej jutro albo w tem weekend albo w poniedziałek bo nie ide do sql;];] Mam nadzieje,ze wytrzymacie Buziam wszystkich:*:* Loff ;)
komentarze [2]

dzień przed ślubem i czego jescze się dowiem o własnej matce?! cz1 >> sobota, 17 maja 2008 14:38:40
30.09
W przed dzień ślubu i rozpoczęcia roku akademickiego udałam się sama do babci Rose
-Hermionko,złociutka jak dobrze Cię widzieć!A gdzie Harry?
-Witaj babciu.Harry musiał zostać w domu
-Wejdź proszę.Napijesz się herbatki?
-O tak,poproszę
Usiadłysmy w saloniku,popijając herbatę
-Babciu mam do Ciebie pytanie
-Słucham kochanie
-Wiesz cos może o tym Chrisie DiVall'u z ktorym mama bierze jutro ślub?
-Chrisa twoja matka poznała juz w liceum,przez jakiś czas spotykali się i nawet poszli na te same studia.W końcu po jakimś czaie tj.na drugim roku studiów rozstali się choć nadal się bardo kochali,ale Chis musiał się wyprowadzić do innego kraju bo jego matka tak sobie życzyła aby skończył studia we Francji.Twoja matka bardzo cierpiała aż w końcu ponała twojego ojca,który dopiero zaczynał studia.Na zakończenie studiów do kraju przyjechał Chris.Spotkali się z twoją matką i wtedy...
-I wtedy co?-zapytałam z nutką przerazenia
-Wtedy poczęła się twoja przyrodnia siostra Sylvina.Connie ukrywała to przed Damianen,było jej to na rękę bo on poszedł do wojska.A na miesiąc przed urodzeniem twoja matka pojechała do Dijon gdzie mieszkał Chris i tam urodziła.Odchowała troche małą i zostawiła w Dijon u rodziców Chrisa,później jakoś się stało i wyszła za twojego ojca,urodziłaś się ty.Connie co miesiąc przyjeżdżała do Dijon by pobyc trochę z Sylviną
-CO?!Ale jak to?!To ja mam siostrę?Ale mama mówiła kiedyś,ze zanim poznała tatę to pracowała u DiValla.To dlatego go zna.
-To nieprawda.Choć Connie kochała Damiana,to nie tak bardzo jak Chrisa.Dlatego Hermionko pozwól być im szczęśliwa
-Nie wiem czy dam radę.To mnie przerasta babciu-przytuliłam się do niej zapłakana
-Poradzisz sobie słonko.Masz mnie,a przede wszystkim Harry'ego który Cię bardzo kocha-rzekła babcia
-Zapoznasz mnie jutro z tą Sylviną?W końcu to też twoja wnuczka
-Postaram się.Zadzwonię po taksówkę,a później do Harry'ego,ze już wyjechałaś.Bo jest już późno
-Ah,no tak zasiedziałam się-wytarłam oczy i wysmarkałam nos.Po 15 minutach przyjechała taksówka która zawiozła mnie pod Kwatere Główną.Otworzyłam drzwi,a w przedpokoju czekał na mnie Harry
-Kochanie,właśnie dzwoniła twoja babcia i przepraszala,ze tak późno wracasz ale sie zagadałyscie i że spotykamy się półgodziny wcześniej przed mszą by poznać Sylvinę
-Aha.Dzięki
-Płakałaś?-zapytał podnosząc mą twarz na wysokość swojej
-Tak...
-Stało sie coś?Co to za Sylvina?
-To moja przyrodnia siostra
-CO?!
-Też byłam w szoku.To dziecko ze związku mojej matki z Chrisem,jeszcze przed moim urodzeniem
-Czyli ona musi mieć jakieś 19 lat.
-Na to wygląda.Przepraszam ale porozmawiamy o tym jutro ok?
-Jasne słońce-rzekł Harry,przytulił mnie i poszliśmy do sypialni.
Położyłam się grubo po północy i przez dlugi czas nie mogłam zasnąć.Przewracałam się z boku na bok.Balam się co bedzie jutro.Jak wypadnie spotkanie z Sylviną.W końcu po kolejnej próbie zaśnięcia,która oczywiście niepowiodła się zeszłam na dół do salonu i włączyłam telewizor
-Czemu nie śpisz?-zapytał Harry zaspanym głosem stojąc w drzwiach pomieszczenia
-Oh to ty.Nie moge zasnac
-Myślisz o Sylvinie?-zapytał siadajac obok mnie na sofie
-Tak.Boję się jutrzejszego spotkania.ak ona zareaguje i w ogóle
-Spokojnie.Będzie dobrze.Najpierw idziemy do koscioła,a później na rozpoczęcie do szkoly na 12 tak?
-Yhym,a później znów na wesele a od 2 października znów nauka
-Dla ciebie to żaden problem
-Yhym jasne-ziewnęłam



"I've hit the highway, and I'm not comin home
I'm gonna drive
I'll do it my way, I'll call you on the phone
When I arrive
It's all I got and I'm not gonna stop for no one
In my way as long as I'm alive
I'm gonna drive "

komentarze [8]

>> sobota, 10 maja 2008 13:27:40
ELO ELO!!!!
Ja juz świeżo po powrocie z pięknego Londynu;):):) Nie wiem kiedy będzie notencja,moze nawet dzis bo chyba jutro nie będę miała kiedy.Najwyzej będzie w weekend przyszły ;p;p Zobaczy sie
Buśś :*:*
Ewelina
komentarze [1]

moje urdziny i pogodzenie sie z mamą cz2 >> wtorek, 29 kwietnia 2008 12:29:02
Poszliśmy jeszcze kawałek Główną Aleją i weszliśmy do przestronnej i przytulnej restauracji.Usiedliśmy przy stoliku i podszedł do nas kelner
-Co podać?
-Co sobie życzysz Hermionko?
-Poproszę deser lodowy i gorącą czekoladę
-Tak.A co dla pana?
-To samo proszę.
-Proszę.Zaraz podam.
-Dzień dobri-podeszła do nas matka Fleur
-Dzień dobry pani Delacour
-Słyszalam,że Hermioanina ma dzis urodziny
-Tak mam
-Proszę to dla was prezent.Champange z la bella France
-Merci Madame
-Cala przyjemność po mojej stronie
-Niech pani wzniesie z nami toast-zaproponował harry
-Oh merci
Harry nalał do kieliszków szapana,zaśpiewali mi "Sto lat" i wznieśliśmy toat
-Mam coś jeszcze dla Ciebie-rzekł Harry gdy jedliśmy lody
-Ależ nie trzeba.Naprawdę.Ważne jest to,że pamiętałeś
-Chodź-Harry pomógł mi wstać,zapłacił i wyszliśmy z kawiarni.Wypadliśmy na dosć zatłoczoną Główną Aleję i ruszyliśmy w stronę wzgórza
-Harry gdzie my idziemy?-zapytałam zmęczona-Nie mogę już chodzić!Nogi mnie bolą
-Wskakuj na barana-rzekł Harry
-Że co?Zwariowałeś?-zaśmiałam sie
-W rzeczy samej Dziubasku
Roześmiana wskoczyłam Harry'emu na barana i zaczęliśmy sie wspinać na wzgórze.Na miejscu czekał na nas duży koc,magiczne radio i trochę jedzenia.
-Ooo jak tu fajnie
-Usiądźmy-zaproponował harry
-A może bysmy potańczyli?
-Jak sobie życzysz
Po wspaniałej zabawie udaliśmy się do zamku.W naszym apartamencie czekali na nas Ron,Padma,Dan,Ginny,Matt oraz moja matka z Chrisem i ciocia z Julią
-Sto lat!Sto lat!Niech żyje,żyje nam.Jecze raz,jeszcze raz niech żyje nam-zabrzmiała piosenka i brawa
-A kto?
-HERMIONA!!!
Po kolei kazdy zaczął podchodzić i dawać mi prezenty.W końcu przyszła kolej na moją matkę i Chrisa
-Kochanie wszystkiego dobrego.Proszę to ode mnie i Chrisa
-Dziękuję-mruknęłam
-Wszystkiego dobrego-rzekł Chris
-Mam nadzieje,ze przyjdziecie z Harrym na nasz ślub
-Byc może
-Córeczko bardzo mi zależy abyś tam była-rzekła chwytając mnie za dłoń
-A mi zależy na tym abyś zawsze pamiętała o taci i żeby Tom wiedział kto był jego tatą.
-Ależ pamiętam o Damianie i będę pamiętać.Tak samo Tom.Wy jesteście moimi kochanymi dziećmi i nic tego nie zmieni
-Może powinniście sobie porozmawiać co Connie?-zaproponował Chris
-Właśnie.Co ty na to Hermionko?
-Jakby on tego nie zaproponował to sama byś sie nie skapnęła?
-Hermi,moze faktycznie byś porozmawiała z mamą?-próbował mnie przekonać Harry
-No dobrze.Chodź
Poszłysmy do mojej sypialni i zaczęłyśmy rozmawiać
-Dlaczego tak szybko się pocieszyłaś po śmierci taty?Jakos ciocia tak szybko tego nie zrobiła!
-Poprostu jak byliśmy na Korsyce to go spotkałam a wcześniej znaliśmy się z pracy.Chris jest naprawdę bardzo fajnym,troskliwym,kochającym i wartościowym facetem.Bardzo pokochał i zaakceptował Toma,chciałby też poznać ciebie
-Ale ja nie wiem czy będę chciała jego poznać.Zrozum nie jestem w stanie zaakceptowac go jako mojego ojczyma.Bynajmniej na razie.
-Rozumiem,ze nie jest ci łatwo
-To miło,że rozumiesz
-Hermionko,mi też nie jest łatwo.Pogódźmy się.Prosze.
-Dobrze,,,mamo
Padłyśmy sobie w ramiona i nagle do pokoju wszedł Harry
Kochanie goscie chcą abyś pokroiła tort.Chodź
-Dobrze idę
Impreza trwała grubo do północy
-------------------------------------------
W następnej notce:
-Kim jest Sylvina?
-Czego dowie się Hermiona o swojej matce?
-Jak na to zareaguje?
TO WSZYSTKO W NASTĘPNEJ NOTCE xD



komentarze [5]

INFORMACJA >> wtorek, 29 kwietnia 2008 11:52:31
Kochani postaram się jak najszybciej napisać nową notkę.Tylko nie wiem kiey to będzie.Napewno przed moim wyjazdem do Londynu:):) Może jutro?Nie wiem.W każdym bądź razie do końca tygodnia;):) Pozdrawiam was serdecznie:*:*
Paaa
Ewelina
komentarze [0]

19-09 ur.moje i pogodzenie się z mamą cz1 >> niedziela, 20 kwietnia 2008 18:18:35
Obudził mnie namietny pocałunek.Otworzyłam oczy i zobaczyłam nad soba Harry'ego.Dziś była sobota a co za tym szło moje 18-ste urodziny.
-Sto lat!Sto lat!Niech żyje,zyje nam-zaśpiewał harry kładąc mi na kolana tacę z jedzeniem
-Oh.Dziękuję.Jak miło.Jak miło,ze pamietałeś o moich urodzinach.Naprawdę,Ci dziękuję kochanie-rzekłam całujac go
-Słonko, o takim święcie się nie zapomnia
-No ba.Bo to moje świeto!-zaśmiałam się
Zjadłam śniadanie,następnie Harry wręczył mi białą różę i prezent
-Mmm słońce,co to jest?
-Sama zobacz
Otworzyłam pudełko i moim oczom ukazał się piękny naszyjnik ze szmaragdowymi kryształkami
-Wow.On jest poprostu przecudny.Nie weim co mam powiedzieć.Bardzo dziekuję-rzuciłam mu się w ramiona całując
-Cała przyjemność po mojej stronie Hermionko.Założyć Ci?
-Poczej przebiore sie w coś sensownego
Zadowolona poszłam do łazienki,wziełam prysznic i ubrałam sie w jeansy i swój ulubiony,szmaragdowy sweterek.Wyszłam z łazienki udając sie do salonu
-Możesz założyc
-Jak zwykle piękna
-Jak zwykle kochany
Harry postanowił zaprposic mnie do Hogsmeade.Szliśmy szkolnymi korytarzami śmiejac sie.Uczniowie dziwnie na nas patrzyli
-Dzień dobry pani profesor!-przywitał mnie uczeń z pierwszej kalsy Slytherinu,który podszedł do mnie ostatnio po lekcjach
-Dzień dobry
Po drodze spotkalismy jeszcze Padmę,wychodzącą z Hogwartu na błonia
-Czesc wam-przywitała się
-Hej!
-Hermi,wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.Wszystkiego naj naj!Po obiedzie podrzucimy ci prezenty-uściskała mnie Padma
-Dziękuję
-A co Ron ma dziś pierwszy trening?-zapytał harry
-Dzis kontroluje wybory nowych drużyn Quidditcha-rzekła Padma
-Aha
Pożegnalismy sie z przyszłą panią Weasley i udaliśmy się do wioski
-To gdzie idziemy kochany?-zapytałam
-A gdzie bys chciała?
-A gdzie proponujesz?
-Chodźmy do restauracji Manuelle Delacour
-Dobry pomysł
------------
cz2 postaram się napisac we wtorek albo w środę ;):)
komentarze [5]

>> sobota, 12 kwietnia 2008 17:53:47
Za 23 dni wybywam do Londynu xD xD Mam nadzieje super;):)
----------------
Po chwili dołączył do mnie Harry.Był zmachany jak nie wiem co.
-Cześć Hermi!-przywitał się dając mi buziaka i siadając
-Hej! A coś ty taki zmachany?
-Cwiczyliśmy zaklęcia obronne.A ty co,już coś do sprawdzenia?
-Ah weź mi nawet nie mow.Po podwójnej lekcji z 3 klasą Ślizgonów jestem strasznie wyczerpana.Wkurzyli mnie to dalam i karna kartkowkę
-No no
Zjedliśmy obiad i udaliśmy się do swojego "apartamentu".I pierwsze co zrobiłam to położyłam się na sofie w salonie
-Jeju jak ja jestem zmęczona
-Mogę ci zrobić masaż jak chcesz
-Mmm..... bardzo chętnie
Harry usiadł koło mnie,odsłonił mi koszulkę na plecach i zaczął masować
-Strasznie spięta jesteś
-To przez ten stres
Po masażu Harry poszedł się myć,a ja postanowiłam posprawdzać kartkówki Ślizgonów.Gdy Harry po godzinie wyszedł z łazienki ja nadal borykałam się z kartkówkami.
-Kochanie ty nadal to sprawdzasz?
-Jak widać.Ale chyba jutro dokończę bo mnie głowa boli.
-Ojoj.Moje biedne kochanie-Harry mnie przytulił i czule ucałował-To pójdź się wykąpać.Zaraz Zgredek przyniesie nam kolację.
-To super
Poszłam do łazienki i zrobiłam sobie relaksującą kąpiel.Wyszłam natrafiając w salonie na kolację,którą właśnie przyniusł Zgredek.Zawiązałam szlafrok i usiadłam przy stole
-Witaj Zgredku-przywitałam skrzata
-Witam panienkę.Właśnie Zgredek mówił Harry'emu Potterowi,ze ma bardzo dobroduszną narzeczoną.Panienka tyl dobrego zrobiła dla skrzatów-mówił Zgredek kłaniając się
-Ale nie przesadzaj Zgredku,każdy by tak postąpił na moim miejscu.A moze zjesz z nami?-na moje słowa Zgredek próbował walić głową w stół.Harry wziął go za "fraki" i odstawił od stołu
-Zgredku uspokóju się.Przecież wszystko jest ok-powiedział Harry puszczając go i ponownie siadając przy stole
_Zgredek przeprasza Harry Potter sir.Zgredek czuje się zaszczycony
-No to w takim razie siadaj i częstuj sie
-Zgredek bardzo dziękuje
-Cała przyjesmnosć po naszej stronie



komentarze [8]

>> niedziela, 30 marca 2008 18:35:10
2.09

-Pani profesor pobudka-obudził mnie głos Harry'ego
-Jejuś już ta godzina?-zapytałam nieprzytomnym,zaspanym głosem
-Tak,tak.No szybciutko wstajemy,myjemy sie,ubieramy i idziemy na śniadanko.No raz raz-Harry pomógł mi wstać ciągnąc mnie za rękę
-Ale mi się nie chce-marudziłam gdy Harry wepchnął mnie w szlafroku do łazienki
-Teraz sie myjesz i ubierasz,a później idziemy na śniadanko
Wystrojona w czarny spodium wyszłam z łazienki
-Gotowa jestem
-To świetnie.Uuu myszko,nono uroczo wyglądasz
-Mmm dziękuję
Udalismy się na śniadanie,podrodze spotykajac Rona z Padma
-Hej-przywitaliśmy się
-Cześc
-I co Ron o 8:00 zaczynasz lekcje?-zapytałam
-Tak ale tylko cztery
Zjedliśmy śniadanie i ja udałam się w stronę sali w której miałam mieć lekcje.Gdy byliśmy pod salą Harry rzekł:
-No to powodzenia myszko-rzekł i pocałował mnie
-Dzieki i wzajemnie
Gdy już wszyscy uczniowie zebrali sie pod klasą wpuściłam ich do środka by zajęli swoje miejsca.Ja weszłam ostatnia,zamykając drzwi i kierując sie w stronę biurka
-Witam wszystkich.Prosze usiąść i podać mi swoej nazwiska-oznajmiłam siadając za biurkiem
-A po co?-zapytała mała blondynka w pierwszej ławce
-Byłoby miło gdybyś moja droga podniosła rękę.Wpisze was do dziennika,później ułoże alfabetycznie,a ptrzebne to jest do tego abym mogła wpisywać wam oceny.To mogę prosić twoję imię i nazwisko?
-Rose Malfoy
Na jej słowa zatkało mnie.Drżącą ręką wpisałam jej dane
-Dobrze.Prosze po kolei podawać swoje dane.
Zajęło to dobre 20 minut.
-Więc napiszcie sobie temat:"Zapoznanie z programem nauczania na lekcji zaklęć"
-Przepraszam?-odezwał sie chłopiec na końcu sali podnosząc rękę
-Tak...yyy.
-Anthony
-Tak Anthony?
-Pani profesor a ile będziemy mieć lekcji?
-W tygoniu trzy.W poniedziałki,środy i piątki
-Dziękuję
-Proszę.Zapiszcie moje nazwisko oraz dzień i godzine konsultacji
-A jak się pani nazywa?
-Hermiona Granger,a konsultacje mam w piatek zaraz po naszych lekcjach w gabinecie na siudmym piętrze,ale jakbyscie nie mogli trafic to poczekajcie na mnie i pójdziemy razem.Zapiszcie również sobie,ze w miesiacu macie 1 np i 1 bz.Pod koniec miesiaca robie pracę kontrolną.Na środę proszę sobie przeczytać pierwszy rozdział na temat podziału zaklęć.Będę z tego odpytywać tych co sie zgłoszą,oczywiście na punkty dla domu.A teraz możecie sie spakowac bo zaraz będzie dzwonek.
Gdy ta lekcja się skńczyła ponownie usiadłam przy biurku by przy pomocy czarów uporządkować alfabetycznie listę uczniów
-Prosze pani?-podszedł do mnie jakis chłopiec
-Tak?Słucham Cię?-podniosłam wzrok na niego
-Bo ja sie boję tych zaklęć,że sobie nie poradzę.A poza tym jestemjedyną osobaw Slytherinie,ktora nie jest czystokrwista
-Nie przejmuj sie mój drogi.Będzie dobrze,zaklęcia w cale nie są trudne.Ja też jestem mugolką, z tego powodu spotkało mnie wiele przykrości ze strony ludzi ze Slytherinu.Ale nie przeszkadzało to moim przyjaciołom i narzeczonemu.Ale jak będziesz miał jakiś problem w nauce to służe pomoca
-Dziekuję
-Nie ma za co
-Do widzenia
-Dozobacznia
























































komentarze [6]

>> niedziela, 23 marca 2008 22:29:53
Na początek Wesołego Alleluja i mokrego Dyngusa xD xD
A co do notki to nie wiem kiedy będzie choć bardzo chcę ją napisać;):)
Pozdrawiam was wszystkich :*:*
Paaa
Ewelina
komentarze [5]

>> czwartek, 28 lutego 2008 17:31:14
Po przydzieleniu uczniów do poszczególnych domów powstał dumbledore
-Moi mili.Chciałbym wam przedstawić małą chwilową zmianę w kadrze nauczycielskiej.Zaklęć będą uczyć prof.Hermiona granger,tylko przez miesiąc i tylko klasy 1,2 i 3.Resztę klas przejmie prof.Teddy Moor,ktory później też będzie uczył 1,2 i 3 klasy.Powitajmy pannę Granger i pana Moora-na dźwięk oklasków wstałam i ukłoniłam się-Tak,tak panna Granger z pewnością będzie wspaniałą nauczycielką.Transmutacji przez rok będzie uczyła prof.Samantha North-Samantha wstała i pomachała ręką-Zmiany zaszły też w OPCM.Bedzie tak samo jak w przypadku zaklęć.A uczyć będą prof.Harry Potter i prof.Anthony Spellman.Witamy.Oraz ostatnia zmiana.Też przez rok,nauki latania na miotle i Quidditcha będzie uczył prof.Ronald Weasley.No i to byłoby na tyle.Wsuwajcie

Po kolacji poszliśmy po odbuór planu lekcji
-Pani Granger.Jak widze będziemy razem nauczać zaklęć-podszedł do mnie Teddy Moor
-Tak.W gwoli ścisłości to panna Granger.Narzeczona Harry'ego Pottera.Miło mi pani Moor-podałam mu rękę
-Oh przepraszam.Jestem Teddy Moor.poprostu proszę mi mówić Teddy
-Hermiona Granger>poprostu Hermiona-usmiechnęłam sie
-Proszę Hermiono,Teddy to wasze plany lekcji.Obok rozkładu lecji macie macie napisane swoej inicjały,dom oraz klasę.Mozecie już isć jeżeli nie macie pytań.
-Nie,nie mamy.Bynajmniej ja.Ale jeżeli mogę to poczekam na Harry'ego
-Oczywiscie

Już po tym wszystkim gdy leżałam z Harrym w łóżku zapytałam go
-I jak Harry o której jutro zaczynasz?
-Mam na 9:00,dwie godziny z 3 klasą Gryfoni i Krukoni,później jedna z 1 klasą Puchonów,przerwa na obiad.Od 14 mam wolne
-No to ja jutro mam na 8:00,gdzona z 1 klasą Ślizgonów,później znów godzina z 2 klasą Ślizgonów,dwie godziny z 3 klasą Slizgonów i obiad.Później wolne
-Chodźmy już spać,bo jutro trzeba wstać wcześnije na śniadanie i zacząć zajecia.No chodź przytul się i śpimy-zarządził harry
-To daj mi jeszcze buziaka-uśmiechnęłam się
-Oj wymagajaca jesteś
Pocałował mnie a ja przytuliłam się do niego i poszliśmy spac
komentarze [9]



<>


| Lay&html by Dri dla Dri. Łapska przy sobie, bo nogi z dupy powyrywam!